Wracam po prawie dwumiesięcznej przerwie. No co, wakacje były, nie? ^^ A poza tym mylog mnie kocha i odmawiał mi dostępu do bloga wymigując się jakimiś przerwami w serwisie, czy coś... Może też miał wakacje? ^____^
A więc, firstly, byłam w Hiszpanii i co by nie mówić, było zarąbiście... A szczególnie ze względu na pewną osobę. Ale to tam nieważne, zauważyłam, że na chwilę obecną podoba mi się około siedmiu facetów, z których tylko dwóch znam z imienia. Tak więc Barcelona, Blanes, Tossa De Mar, Costa Brava. Strasburg, Avignion. Coś niesamowitego.
Potem to już tylko generalnie siedziałam w domu i zbierałam siły na nadchodzący rok szkolny... No i jest. Ale wcale jakoś nie jestem z tego powodu jakoś straszliwie zdołowana, czy coś. W końcu na tefałpe jest Lost 4, w końcu na polsacie jest trzecia seria Prison Break, w końcu spotkałam się z ludźmi, których nie widziałam od dwóch miesięcy... I jest fajnie ;D
No dobra. Jest jedna, że tak powiem, rysa na szkle. Otóż w zeszłym roku szkolnym moja klasa miała sprawdzian z historii, z którego ocena liczyła się do następnej klasy. Ja oczywiście go nie pisałam i muszę go pisać teraz, tzn jutro lub pojutrze. I żyć mi się odechciewa xDD.
No nic, life goes on.
panna agata
Nastrój:
tagi:
!--LAY>